piątek, 6 lutego 2015

Kasza jaglana z bananem i jabłkami

Kasza jaglana jest jedną z najzdrowszych kasz. O jej właściwościach można przeczytać wręcz poematy. Prawdę powiedziawszy, dla mnie jest to podstawa dużej ilości dań, zarówno ze względu na jej neutralny smak, jak i kopalnię dobrych wartości odżywczych.

Kasza jaglana jest niezastąpionym składnikiem zimowego menu. Ma właściwości rozgrzewające, pomaga przy katarze, nie zaśmieca organizmu glutenem, pomaga w leczeniu niedoboru żelaza, jest lekkostrawna, oczyszcza wątrobę, poprawia wygląd skóry, włosów i paznokci, a najważniejsze: JEST PYSZNA!

Co zawiera kasza jaglana?

  • witaminy z grupy B
  • lecytynę
  • magnez
  • wapń
  • żelazo
  • potas
  • fosfor
  • witaminę E
  • Krzem!
Przepis na kaszę jaglaną z bananem i jabłkami.


Danie to często gości w naszym menu śniadaniowym. Posiada milion wariacji, mąż często zabiera jaglankę na drugie śniadanie do pracy, ponieważ nawet na zimno dobrze smakuje.

Składniki (na obfite śniadanie dla dwóch - trzech osób):
- dwa woreczki kaszy jaglanej
- dwa dojrzałe banany
- jabłko
- szczypta cynamonu
- bakalie (przegląd szafki- co jest to ląduje w jaglance)

Wykonanie:
Wstawiamy wodę w garnku do gotowania kaszy. Hartujemy kaszę, czyli przelewamy ją kilkukrotnie lodowatą wodą. Wkładamy woreczki z kaszą do wrzątku i gotujemy mniej więcej 20-30 minut. Banany rozgniatamy widelcem, im są dojrzalsze - tym słodsze i nie trzeba dodatkowo słodzić jaglanki. Jabłko obieramy i ścieramy na tarce. Ugotowaną kaszę przekładamy do miski, dodajemy banany, jabłko, cynamon i co tam jeszcze chcemy. Można dodać miód. Mieszamy i jeszcze ciepłą nakładamy do misek. Można na wierzch dodać łyżkę jogurtu greckiego, albo serka, by dorzucić organizmowi trochę białka do pieca, lecz i bez tego smakuje wyśmienicie i trzyma w sytości jeszcze długo, długo po zjedzeniu.

Mus z jaglanki
Mus z jaglanki jest deserową wersją przepisu podstawowego. Należy tylko zblendować jaglankę, banany i jabłko, wyłożyć do pucharków, na wierzch wyłożyć jogurt grecki i posypać siekanymi orzechami.

BON APPETIT!

środa, 4 lutego 2015

Pokrzywa - apteka w jednym kubku.


Pokrzywa jest jednym z powszechnie stosowanych ziół na wszelkie dolegliwości i przypadłości. Nasze babcie wiedziały, że dzięki niej włosy były piękne, paznokcie twarde, cera bez skazy, a herbatka z pokrzywy świetnie orzeźwia w letni skwar i wzmacnia w zimowe mrozy. 

Moja przygoda z pokrzywą zaczęła się od tego, że gdzieś przeczytałam, iż jest ziołem zawierającym fitohormony. Fitohormony są substancjami roślinnymi, które mogą pobudzać produkcję hormonów, bądź też regulować gospodarkę hormonalną, zwłaszcza u kobiet.

Zioło smakujące jak... parzone siano działa cuda nie tyle w materii rosnących piersi (tu cudów nie ma), lecz na wszystkich innych polach walki o zdrowie. Zatem pokrótce na co działa:

1. Odtruwa organizm.
Moczopędne działanie pokrzywy sprzyja oczyszczaniu organizmów z toksyn. Pomaga organizmowi w naturalny sposób pozbyć się trucizn. Jest dobrym sposobem na wiosenne oczyszczanie. Z tym, że w celu odtrucia organizmu i oczyszczenia krwi warto jest stosować napar i z liści i z korzenia. Korzeń magazynuje w sobie więcej korzystnych związków niż liście i oczyszczanie jest skuteczniejsze. Pokrzywa reguluje przemianę materii, likwiduje obrzęki, zapobiega powstawaniu kamicy moczowej i żółciowej, zapobiega przedwczesnemu starzeniu się organizmu oraz zastojom żółci i plamom na skórze. Niestety, a może i stety, naturalną konsekwencją picia pokrzywy jest konieczność częstego korzystania z toalety. Przynajmniej wiadomo, że nerki wykonują wytężoną pracę i również się oczyszczają.

2. Wzmacnia włosy, paznokcie i poprawia stan skóry.
Pokrzywa zawiera sole mineralne oraz krzemionkę, co okazuje się zbawienne dla naszych włosów i skóry. Raz, że dzięki oczyszczeniu organizmu, ten aż promieniuje zdrowiem, dwa, że dzięki bogatemu składowi mineralnemu zioło sprzyja szybszemu wzrostowi włosów. Stosowana zewnętrznie pokrzywa ma lekkie działanie podrażniające naczynia krwionośne, przez co wpływa na ukrwienie skóry głowy, przy różnych wcierkach wyciągu z pokrzywy i soku ze świeżego ziela.

3. Odchudza.
Pokrzywa poprawia przemianę materii, reguluje wchłanianie cukrów (zalecana osobom z cukrzycą) i pomaga w pozbyciu się zalegającej w organizmie wody. Więc... pomaga tez w walce z CELLULITEM! Który przecież powstaje, między innymi, przez zatrzymywanie się wody w organizmie.

4. Pomaga w nieżytach górnych dróg oddechowych.
Od wielu lat borykam się z zapaleniem zatok. Zauważyłam, że jak piję pokrzywę, to zatoki ładnie się oczyszczają. Po prostu pokrzywa jakby upłynnia ich zawartość tak, że nie ma szans na zaleganie wydzielimy i tworzenie się ropnego stanu zapalnego. Zarówno liście, jak i korzeń, zawierają związki poprawiające odporność, likwidujące male niedobory witamin i soli mineralnych.



Zatem smacznego i dużo zdrowia.

czwartek, 15 stycznia 2015

Krowa muczy, krowa buczy... czyli pomysł na kreatywną zabawę z dwulatkiem (mała motoryka)

To nie prawda, że w czasie deszczu dzieci się nudzą. Pan Miłosz, jest młodzieńcem w statecznym wieku dwóch lat i z pewnością nie zna zjawiska nudy. Tak na początek, chcę pokazać, jak można rozwijać małą motorykę, przez dobrą zabawę.

Pan Miłosz do super cierpliwych nie należy... oj nie. Każda zabawa jest szybka, ale bardzo lubi bawić się w sypanie kasz, płatków, ziarenek, a im drobniejsze, tym lepiej.

Zainspirowani piosenką "Krowa" kabaretu Mumio, zrobiliśmy swoją krowę, a tak to mniej więcej wyglądało.

Potrzebne rzeczy:
- brystol, na którym rysujemy, lub do którego przyklejamy, krowę, kota, kwiatek, serce, samochód, czy cokolwiek innego, co lubi dziecko
- nożyczki, którymi wycinamy obrazek
- klej, najlepiej w sztyfcie, nietoksyczny dla dzieci
- kasze (o różnej fakturze, np. gryczana, jaglana, wiejska), płatki (owsiane, żytnie), różne nasiona (lnu, czyli siemię lnianie, sezam), ogólnie robimy przegląd szafek, co nam wpadnie w ręce, to się przyda

A teraz Pan Miłosz prezentuje szybką krowę. ;)

1. Zaczynamy od wsypania w miseczki naszych ziarenek, żeby się nie pomieszały.


2. Smarujemy kawałki krowy klejem tak, żeby się przykleiło co trzeba.


3. Sypiemy i przyklepujemy, żeby się trzymało i tak, aż cały rysunek będzie wyklejony.



Zdjęcie naszej skończonej krowy zawieruszyło się gdzieś, ale przecież nie to było tu najważniejsze. Małe rączki miały kontakt z drobnymi rzeczami, o różnej strukturze, fakturze, więc dostarczyły maluchowi mnóstwo bodźców. Ponad to, wszystkie rozsypane ziarenka zostały przez Miłosza paluszkami wydziobane, połapane i wsypane do odpowiednich pojemników. Prosta rzecz, a jaka użyteczna. Dzięki takim ćwiczeniom małe rączki przyzwyczajają się do wykonywania precyzyjnych czynności i uczą cierpliwości. Jak ktoś nie wierzy, to niech rozsypie drobną kaszę i ją wyzbiera ziarenko po ziarenku. ;)

A na zakończenie piosenka, która posłużyła nam za inspirację.

Dziękuję za uwagę.