czwartek, 15 stycznia 2015

Krowa muczy, krowa buczy... czyli pomysł na kreatywną zabawę z dwulatkiem (mała motoryka)

To nie prawda, że w czasie deszczu dzieci się nudzą. Pan Miłosz, jest młodzieńcem w statecznym wieku dwóch lat i z pewnością nie zna zjawiska nudy. Tak na początek, chcę pokazać, jak można rozwijać małą motorykę, przez dobrą zabawę.

Pan Miłosz do super cierpliwych nie należy... oj nie. Każda zabawa jest szybka, ale bardzo lubi bawić się w sypanie kasz, płatków, ziarenek, a im drobniejsze, tym lepiej.

Zainspirowani piosenką "Krowa" kabaretu Mumio, zrobiliśmy swoją krowę, a tak to mniej więcej wyglądało.

Potrzebne rzeczy:
- brystol, na którym rysujemy, lub do którego przyklejamy, krowę, kota, kwiatek, serce, samochód, czy cokolwiek innego, co lubi dziecko
- nożyczki, którymi wycinamy obrazek
- klej, najlepiej w sztyfcie, nietoksyczny dla dzieci
- kasze (o różnej fakturze, np. gryczana, jaglana, wiejska), płatki (owsiane, żytnie), różne nasiona (lnu, czyli siemię lnianie, sezam), ogólnie robimy przegląd szafek, co nam wpadnie w ręce, to się przyda

A teraz Pan Miłosz prezentuje szybką krowę. ;)

1. Zaczynamy od wsypania w miseczki naszych ziarenek, żeby się nie pomieszały.


2. Smarujemy kawałki krowy klejem tak, żeby się przykleiło co trzeba.


3. Sypiemy i przyklepujemy, żeby się trzymało i tak, aż cały rysunek będzie wyklejony.



Zdjęcie naszej skończonej krowy zawieruszyło się gdzieś, ale przecież nie to było tu najważniejsze. Małe rączki miały kontakt z drobnymi rzeczami, o różnej strukturze, fakturze, więc dostarczyły maluchowi mnóstwo bodźców. Ponad to, wszystkie rozsypane ziarenka zostały przez Miłosza paluszkami wydziobane, połapane i wsypane do odpowiednich pojemników. Prosta rzecz, a jaka użyteczna. Dzięki takim ćwiczeniom małe rączki przyzwyczajają się do wykonywania precyzyjnych czynności i uczą cierpliwości. Jak ktoś nie wierzy, to niech rozsypie drobną kaszę i ją wyzbiera ziarenko po ziarenku. ;)

A na zakończenie piosenka, która posłużyła nam za inspirację.

Dziękuję za uwagę.